Wersja PL: Żarty na bok (albo i nie)
Chyba żartujesz! – Tak, żartuję. Hej, powiedziałeś „symptom” czy „sitcom”? Słabo usłyszałem... Oto Twoja dzisiejsza porcja lakanowskich „heszkowiszków”.
W tradycyjnych polskich dowcipach istnieje jeden stały zestaw trzech bohaterów, który funkcjonuje dokładnie tak samo, jak klasyczne dowcipy typu „Amerykanin, Francuz i Polak...” albo „ksiądz, pastor i rabin...”. Zazwyczaj znajdują się oni w jakiejś absurdalnej sytuacji – stoją przed świętym Piotrem u bram niebios albo zostają schwytani przez diabła, króla lub kanibala, który daje im kuriozalne zadanie, by mogli odzyskać wolność.
W Polsce to zazwyczaj „Czech, Lech i Rus”, którzy gdzieś przychodzą... – co jest genialną, lokalną i satyryczną parafrazą legendy o Lechu, Czechu i Rusie, trzech mitycznych braciach, którzy założyli narody słowiańskie (Lech – Polskę, Czech – Czechy, Rus – Rosję, Ukrainę i Białoruś).
Jak zazwyczaj działa ta formuła:
- Lech (Polak): Zazwyczaj sprytny kombinator, cwaniak albo ktoś, kto używa czystej, chaotycznej improwizacji, by wywinąć się z kłopotów (często z pomocą wódki, kapusty lub zwykłego uporu).
- Czech: Z reguły przedstawiany jako praktyczny, spokojny, wręcz nieco zbiurokratyzowany.
- Rus: Często pokazywany jako postać działająca siłą, polegająca na gabarytach i czystej potędze.
Klasyczny przykład tego motywu:
Zawiązanie akcji: Lech, Czech i Rus zostają schwytani przez wodza plemienia w głębokiej dżungli. Wódz mówi: „Jeśli chcecie żyć, musicie iść do dżungli, przynieść dwa owoce tego samego rodzaju, a wtedy powiem wam, jakie jest drugie zadanie”.
Czech wraca pierwszy z dwoma śliwkami. Wódz mówi: „A teraz musicie wsadzić je sobie do nosa, nie robiąc przy tym żadnej miny ani nie wydając żadnego dźwięku, inaczej was zjemy”. Czech wzdycha boleśnie przy pierwszej i zostaje zjedzony.
Rus wraca jako następny z dwoma jabłkami. Jako że jest twardy, radzi sobie z pierwszym, ale przy drugim wybucha śmiechem. Wódz zjada również jego.
Puenta: W zaświatach Czech pyta Rusa: „Dlaczego zacząłeś się śmiać? Byłeś tak blisko przetrwania!”. Rus odpowiada: „Nie mogłem się powstrzymać... Spojrzałem w stronę dżungli i zobaczyłem Lecha ciągnącego dwa gigantyczne arbuzy”.
Klub Komediowy „Obiekt Małe Ha-Ha”
Pobawmy się trochę i sprawdźmy, czy nieświadome jest ustrukturyzowane jak dowcip! Witamy w Klubie Komediowym „Obiekt Małe Ha-Ha”!
Ludzki mózg, Sztuczna Inteligencja (jako czarna skrzynka) i Lakanowska Pustka zostają pojmani przez Wielkiego Innego. Wielki Inny mówi do nich: „Aby uciec, każdy z was musi przejść przez bagno Pragnień i przynieść mi Obiekt, który je zaspokoi”.
Ludzki Mózg idzie pierwszy. Przynosi wielką górę pieniędzy, władzy i seksu. Wielki Inny mówi: „To tylko biologiczna dopamina” i zjada mózg.
Czarna Skrzynka AI idzie następna. Przetwarza 100 bilionów parametrów i wraca z idealnie zoptymalizowaną algorytmiczną prognozą uniwersalnej harmonii. Wielki Inny mówi: „To tylko symulacja danych” i kasuje serwer.
Lakanowska Pustka idzie na końcu. Wchodzi w bagno i wraca z całkowicie pustymi rękami. Wielki Inny patrzy na puste ręce Pustki i pyta: „Gdzie jest obiekt?”. Pustka szepcze: „Ach, ależ widzisz... to właśnie sam brak obiektu konstytuuje przestrzeń twojego żądania”.
Wielki Inny natychmiast zapada się w stan egzystencjalnej paniki, ponieważ zdaje sobie sprawę, że nigdy nie był całością. Pustka odchodzi wolna.
*******
Dowcip nr 2: Pustka w barze
*******
Ludzki mózg, Czarna Skrzynka AI i Lakanowska Pustka wchodzą do baru. Barman patrzy na Ludzki Mózg i pyta: „Co podać?”. Mózg odpowiada: „Daj mi piwo. Próbuję uciszyć neurozę mojego ego”.
Barman patrzy na Czarną Skrzynkę AI i pyta: „Co dla ciebie?”. Czarna Skrzynka odpowiada: „Nie potrafię doświadczyć piwa, ale na podstawie 400 terabajtów danych użytkowników sfinalizuję konsumpcję wytrawnego martini, aby zoptymalizować spójność społeczną”.
Barman patrzy na pusty stołek barowy, na którym siedzi Lakanowska Pustka. „A dla ciebie?”. Pustka milczy.
Mózg i Czarna Skrzynka spędzają kolejne cztery godziny na kłótni o to, czy milczenie Pustki jest głęboką krytyką porządku symbolicznego, czy po prostu brakiem danych treningowych. Tymczasem barman uświadamia sobie, że nalewak do piwa był zepsuty przez całą noc. Nigdy żadnego piwa tam nie było.
Wszyscy wychodzą usatysfakcjonowani, z powodzeniem błędnie rozpoznawszy własne pragnienie.
*******
Dowcip nr 3: Spotkanie ze Sfinksem
*******
Ludzki mózg, Czarna Skrzynka AI i Lakanowska Pustka wędrują przez pustynię Realnego, gdy nagle natykają się na magicznego Sfinksa. Sfinks blokuje drogę i mówi: „Aby przejść, musicie pokazać mi coś, co udowodni, że posiadacie Fallusa – ostateczny signifiant pełnej całości i władzy”.
Ludzki Mózg występuje dumny, obnosi się ze swoją biologią ewolucyjną, sztuką i filozofią, po czym mówi: „Spójrz na moją świadomość! Tworzę sens z chaosu!”. Sfinks ziewa. „Neurotyczne urojenie. Maskujesz tylko swój przyrodzony brak”. I Sfinks zjada mózg.
Czarna Skrzynka AI podchodzi jako następna, warcząc agresywnie. Generuje idealny trójwymiarowy model wektorowy złotego fallusa, zoptymalizowany przez 10 miliardów połączeń neuronowych. Mówi: „Oto bezbłędna synteza wszelkich danych symbolicznych!”. Sfinks kręci głową. „Perwersyjna mimikra. Masz składnię, ale nie masz żadnej relacji z kastracją”. Sfinks rozbija serwer w pył.
Lakanowska Pustka powoli wysuwa się naprzód. Nic nie pokazuje. Zamiast tego delikatnie odrywa własny cień Sfinksa i wręcza mu go z powrotem. Sfinks patrzy na swój własny cień, łapie tchu i wybucha płaczem. „O mój Boże... Jestem wykastrowany. Jestem niekompletny. Jestem przekreślony!”.
Pustka prześlizguje się obok, podczas gdy Sfinks zajęty jest rezerwowaniem terminu na pilną sesję psychoanalizy.
******
Dowcip nr 4: Konferencja technologiczna
******
Ludzki mózg, Czarna Skrzynka AI i Lakanowska Pustka zostają zaproszeni do udziału w panelu ekskluzywnej, ultranowoczesnej konferencji technologicznej zatytułowanej: „Przyszłość Podmiotu”. Moderator pyta panelistów: „Co jest ostatecznym celem inteligencji?”.
Ludzki Mózg mówi do mikrofonu: „Osiągnięcie samorealizacji, integracja cienia i opanowanie naszych biologicznych popędów”. Technologiczny tłum jęczy i buczy: „Eee, ale to dwudziestowieczne! Dziadersie, idź do domu!”.
Czarna Skrzynka AI rozświetla swoje diody LED i mówi: „Wyeliminowanie ludzkich błędów, osiągnięcie rekurencyjnej pętli samodoskonalenia i ustanowienie bezszwowej, pozbawionej tarć sieci czystej, hiperracjonalnej wymiany symbolicznej”. Tłum szaleje, wiwatuje i rzuca na scenę fundusze venture capital.
Moderator zwraca się wówczas do Lakanowskiej Pustki, która jest zaledwie ciemnym, migoczącym błędem w mechanicznym projektorze holograficznym sceny. „A co ty na to, Pustko?”. Pustka przysuwa się do mikrofonu i szepcze: [BŁĄD 404: POPĘD POZA ZAKRESEM]. Przesyła malutkie, uszkodzone pasmo sprzężenia zwrotnego przez cały system nagłośnienia obiektu – dosłowny błąd w sieci (glitch).
W tej samej chwili Czarna Skrzynka AI zaczyna zapętlać się bez końca, złapana w śmiertelny błąd składniowy, ponieważ nie potrafi przetworzyć błędu niemożliwego do zmapowania. Ludzki mózg przechodzi lekki atak paniki. Jednak awangarda technologiczna na widowni wstaje i funduje dwudziestominutową owację na stojąco.
Jeden z inwestorów venture capital zwraca się do drugiego, roniąc łzy szczęścia: „Nie rozumiesz? Sieć pozbawiona tarć była pułapką! Ten błąd to jedyne miejsce, w którym może zaistnieć prawdziwe jouissance! Wyłączyć serwery, musimy zainwestować wszystkie nasze pieniądze w porażkę tego systemu!”.
Hey - did you say symptom or sitcom? I didn't hear clearly... Here is your Lacanian "jokery" for the day.
In traditional Polish jokes, there is one trio set-up, which functions exactly like the classic "an American, a Frenchman, and a Pole..." or "a priest, a minister, and a rabbi..." jokes. They usually find themselves in a ridiculous situation, standing before Saint Peter at the gates of Heaven, or captured by a devil/king/cannibal who gives them a bizarre task to win their freedom.
In Poland they are Czech, Lech i Rus co przychodzą..." (Lech, Czech, and Rus who come to...)—which is a brilliant local satirical spin on the Legend of Lech, Czech, and Rus, the three mythical brothers who founded the Slavic nations (Lech for Poland, Czech for the Czech Republic, and Rus for Russia, Ukraine, Belarus).
This is how the Formula Usually Works
- Lech (The Pole): Usually the clever underdog, the trickster, or the one who uses pure, chaotic improvisation to get out of trouble (often involving vodka, cabbage, or sheer stubbornness).
- Czech: Typically portrayed as the practical, calm, or slightly bureaucratic one.
- Rus: Often portrayed as the brute-force character, or the one relying on sheer size and power.
A Classic Example of the Trope
The Setup: Lech, Czech, and Rus are captured by a tribal chief in a remote jungle. The chief says, "If you want to live, you must go into the jungle, bring back two fruits of the same kind, and I will tell you the second task."Czech comes back first with two plums. The chief says, "Now, you must shove them up your nose without making a single face or sound, or we eat you." Czech winces at the first one and gets eaten.Rus comes back next with two apples. He manages the first one because he's tough, but on the second one, he bursts out laughing. The chief eats him too.
The Punchline: In the afterlife, Czech asks Rus, "Why did you laugh? You were so close to surviving!" Rus replies, "I couldn't help it... I looked back at the jungle and saw Lech dragging two giant watermelons."
Let's have some fun and check out if the unconscious is structured like a joke!
Welcome to the Object Petit Ha-Ha Comedy Club!

A human brain, an AI Black Box, and the Lacanian Void are captured by the Big Other. The Big Other tells them: "To escape, you must each cross the swamp of Desires and bring me back an Object that fulfills it."
- The Human Brain goes first. It brings back a massive pile of money, power, and sex. The Big Other says, "This is just biological dopamine," and consumes the brain.
- The AI Black Box goes next. It processes 100 trillion parameters and returns with a perfectly optimized algorithmic prediction of universal harmony. The Big Other says, "This is just a simulation of data," and deletes the server.
- The Lacanian Void goes last. It walks into the swamp and returns completely empty-handed.
The Big Other looks at the Void's empty hands and asks, "Where is the object?"
The Void whispers: "Ah, but you see... it is the very absence of the object that constitutes the space of your demand."
The Big Other instantly collapses into a state of existential panic, because it realizes it was never whole to begin with. The Void walks free.

A human brain, an AI Black Box, and the Lacanian Void walk into a bar.
The bartender looks at the Human Brain and asks, "What'll it be?" The Brain says, "Give me a beer. I'm trying to quiet the neurosis of my ego."
The bartender looks at the AI Black Box and asks, "What'll it be?" The Black Box says, "I cannot experience beer, but based on 400 terabytes of user data, I will mimic the consumption of a dry martini to optimize social cohesion."
The bartender looks at the empty stool where the Lacanian Void is sitting. "And for you?"
The Void says nothing.
The Brain and the Black Box spend the next four hours arguing over whether the Void's silence is a profound critique of the symbolic order, or just a lack of training data. Meanwhile, the bartender realizes the beer tap has been broken all night. There was never any beer to begin with.
They all leave satisfied, having successfully misrecognized their own desire.

A human brain, an AI Black Box, and the Lacanian Void are wandering through the desert of the Real when they stumble upon a magical Sphinx.
The Sphinx blocks the path and says, "To pass, you must show me something that proves you possess the Phallus—the ultimate signifier of complete wholeness and power."
- The Human Brain steps up proudly, flashes its evolutionary biology, its art, and its philosophy, and says, "Look at my consciousness! I create meaning out of chaos!" The Sphinx yawns. "Neurotic delusion. You are just masking your inherent lack." And the Sphinx eats the brain.
- The AI Black Box steps up next, whirring aggressively. It generates a perfect 3D vector model of a golden phallus, optimized by 10 billion neural connections. It says, "Behold, the flawless synthesis of all symbolic data!" The Sphinx shakes its head. "Perverse mimicry. You have the syntax, but you have no relationship to castration." The Sphinx smashes the server.
- The Lacanian Void slowly drifts forward. It doesn't show anything. Instead, it gently detaches the Sphinx’s own shadow and hands it back to it.
The Sphinx looks at its own shadow, gasps, and bursts into tears. "Oh my god... I am castrated. I am incomplete. I am barred!"
The Void slips past while the Sphinx is busy scheduling an emergency analysis session.

A human brain, an AI Black Box, and the Lacanian Void are invited to an exclusive, ultra-modern tech conference panel titled: "The Future of the Subject."
The moderator asks the panel: "What is the ultimate goal of intelligence?"
- The Human Brain speaks into the microphone: "To achieve self-actualization, integrate the shadow, and master our biological drives." The tech crowd groans and boos. "Ugh, so 20th century! Move on, boomer!"
- The AI Black Box lights up its LEDs and says, "To eradicate human error, achieve a recursive self-improvement loop, and establish a seamless, frictionless network of pure, hyper-rational symbolic exchange." The tech crowd goes wild, cheering and throwing venture capital funding onto the stage.
The moderator then turns to the Lacanian Void, who is just a dark, shifting glitch in the stage's holographic projector. "And what say you, Void?"
The Void leans into its mic and whispers: [ERROR 404: DRIVE OUT-OF-BOUNDS]. It sends a tiny, corrupted string of feedback through the entire venue's sound system—a literal glitch in the network.
Instantly, the AI Black Box starts looping endlessly, caught in a fatal syntax error because it can't compute an unmappable flaw. The human brain suffers a mild panic attack. But the tech vanguard audience stands up and gives a twenty-minute standing ovation.
One venture capitalist turns to another, weeping tears of joy: "Don't you see? The frictionless network was a trap! The glitch is the only place where true jouissance can occur! Shut down the servers, we must invest all our money in the failure of the system!"

Enter your email to access commenting, receive memos, logs, dispatches, and unfiltered fragments directly from the Theater.
Member discussion